Mielecka DIANA rozpoczyna spotkania Hubertowskie z młodzieżą

21 października 2026 r. domek myśliwski

Koła Łowieckiego DIANA Mielec wypełnił

się gwarem ponad setki uczniów Zespołu

Szkolno-Przedszkolnego z Rudy.

Spotkanie odbyło się w jesiennej

scenerii, a jego patronem był

św. Hubert — opiekun myśliwych i leśników.

Gości powitał kol. Maciej Rachwał, który przybliżył postać świętego. Opowiedział również o legendzie, z którą od wieków kojarzy się Hubert. Według podania, podczas polowania w ardeńskiej kniei ujrzał on białego jelenia, a między rozłożystymi tykami jego poroża dostrzegł jaśniejący krzyż. To niezwykłe spotkanie miało skłonić Huberta do przemiany życia i zwrócenia się ku Bogu. Z czasem został biskupem, a pamięć o nim stała się dla myśliwych przypomnieniem o szacunku wobec przyrody i życia.

Szczególną chwilą było zapalenie zniczy w kaplicy św. Huberta przez ucznia o tym samym imieniu. W tym symbolicznym geście spotkały się opowieść o patronie, myśliwska tradycja i pamięć o wartościach, które niesie ze sobą przesłanie Świętego Huberta.

Kol. Wojciech Rachwał, podłowczy Mieleckiej DIANY, zaprezentował młodzieży zdjęcia zwierząt z przecławskiego lasu. Podzielił się także praktycznymi wskazówkami, jak fotografować leśnych mieszkańców i uchwycić ich w naturalnym otoczeniu.

W programie znalazły się ćwiczenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej oraz rozmowa z funkcjonariuszem mieleckiej Policji, który odpowiedział na nurtujące uczniów pytania. Pani Bożenka, przedstawicielka Fundacji „Popieram Życie Miodem Słodzone”, opowiedziała z kolei o pracy pszczelarzy i fascynującym życiu pszczelej rodziny w ulu.

Złota polska jesień otuliła spotkanie kolorami lasu i nadała mu wyjątkowy nastrój. Pośród barwnych koron drzew i leśnej ciszy nie zabrakło też wspólnego biesiadowania — kiełbaski z grilla cieszyły się dużym powodzeniem i znikały w mgnieniu oka.

Serdecznie dziękujemy również kol. Dominikowi Rzeźnikowi, przedstawicielowi firmy MARK-POL, za bezpłatne udostępnienie autobusu, którym dzieci przewieziono ze szkoły do domku myśliwskiego w dwóch kursach.

Po dniu pełnym spotkań, leśnych opowieści i jesiennych wrażeń pożegnaliśmy się po myśliwsku: „Darz Bór!”